Lista: do zrobienia
Zdarza się, że się nie wyrabiamy z pracą, że coś nagle nam wypada, że nie nadążamy… tak naprawdę to nie ma się czym przejmować. Prawdopodobnie kolejnego dnia uda nam się wykonać wszystko, a może nawet coś ponad. Jeśli jednak nie jesteś pewien czy wszystko co miałeś zrobić, zostało zrobione, po prostu stwórz listę zadań. Wieczorem przed snem piszesz na kartce, w zeszycie czy notesie wszystko co masz do zrobienia plus to co chciałbyś zrobić dla własnej przyjemności. Lista może być długa, może zawierać takie wpisy jak np. spokojne zjedzenie posiłku czy kąpiel z pianką. Po zapisaniu wszystkiego kładziesz się spokojnie spać. Lista będzie czekała do rana…

Rano po prostu robisz wszystko co trzeba i co znalazło się na liście… skreślając za każdym razem to co zostało już wykonane.Przez cały dzień masz listę ze sobą, skreślając najważniejsze i te mniej ważne zadania jakie przed Tobą stawia dzień. Być może nie uda Ci się wszystkiego zrobić, to nawet bardzo prawdopodobne, ale…

Przed pójściem spać i stworzeniem listy na kolejny dzień, ze spokojem obserwujesz swoją listę z tego dnia i… stwierdzasz, że to był naprawdę udany dzień. Prawdopodobnie wykonałeś około 80 % zadań lub nawet 100 % jeśli realistycznie podszedłeś do wypisania swych zadań. Jeśli lista była długa i cała jest pokreślona masz poczucie dobrze spędzonego i aktywnego dnia. Kolejna lista, którą stworzysz może się nawet wydłużyć.

Pamiętaj by na liście nie znajdowały się jedynie zadania wymagające spędzenia nad nimi większej ilości czasu. Im krótsza lista, tym gorzej możesz odebrać swój dzień. Lista ma być przeplatana przyjemnymi czynnościami, Twoim hobby, spotkaniami z ciekawymi ludźmi, jakąś aktywnością fizyczną, umysłową, nie zaś tylko pracą (nawet jeśli ją bardzo lubisz) Każda kolejna dzienna lista powinna też różnić się nieco od poprzedniej. Rutyna może zabić radość z kolejnego dnia. Ucz się nowych rzeczy każdego dnia, napisz to czego chcesz się dziś dowiedzieć na swojej liście. Jeśli uda Ci się zrealizować to zadanie z pewnością poczujesz się lepiej.

Listy nie masz obowiązku tworzyć codziennie, rób to tylko wtedy kiedy masz ochotę. Nic nie zabija przyjemności z realizacji zamierzeń niż wewnętrzny przymus. No i baw się dobrze…

Od już ponad roku organizuje me zadania przy pomocy metody GTD (get Things Done). Pierwszą zasadą tej metody jest natychmiastowe zapisywanie zadań do wykonania na liście, mniej więcej tak jak to piszesz. Cle to odciążenie głowy od pamiętania o tych zadaniach. jednak w GTD ważne jest aby taką listę prowadzić zawsze, a nie tylko wtedy kiedy mamy na to ochotę.
Rzeczywiście jest tak że taką listę powinno się prowadzić ciągle, gdyż wtedy łatwiej o systematyczność, w rzeczywistości bardzo mało jest osób, które potrafią to zrobić. Ci co potrafią - szacunek. Mimo wszystko chodzi o to, żeby się nie stresować w życiu za mocno, dlatego też jeśli musimy się do czegoś zmuszać, lepiej w ogóle tego nie robić (oczywiście chodzi o listę:) lub właśnie wtedy kiedy mamy ochotę. Nie ma nic gorszego niż niezrealizowane zadania na liście:), a właśnie na taką patrzę:)
Kapkę zmuszać się trzeba, bo bez tego człowiek do niczego nie dojdzie. Ale tak jak piszesz bez nadmiernego stresu, nie za wszelką cenę.